Wydarzenia

UCZEŃ ARCHITEKTA – ELIF SHAFAK

Najciekawsze są te spotkania, kiedy stanowiska się polaryzują. Wtedy w toku dyskusji sypią się iskry. Do takiej sytuacji doprowadziła nas analiza ostatniej klubowej lektury, czyli „Ucznia architekta” Elif Shafak. Książka dużej objętości (475 stron), zapowiadana przez wydawcę jako uwodząca i wciągająca niczym „Opowieści z tysiąca i jednej nocy”. Nie uwiodła nas, niestety. Za to z pewnością poróżniła.

Autorka wymyśliła sobie karkołomną, wielowątkową fabułę, osadzając ją na tle wydarzeń historycznych w XVI-wiecznym Stambule. Opierając się na licznych materiałach źródłowych, snuła opowieść, która mogła być misterna, ale czegoś w niej zabrakło. Po prostu kunsztu pisarskiego. Okazała się zbyt płytka, niespójna, nielogiczna, niekonsekwentna, naciągana. Postaci bezbarwne, pozbawione głębi psychologicznej. Finał zawiązanych na początku intryg albo zbyt oczywisty albo zbyt nielogiczny, w obu przypadkach zakończony zbiegiem okoliczności, niezwykłym przypadkiem i dziwnym zrządzeniem losu. Zbyt dziwnym, by znaleźć się w powieści bądź, co bądź realistycznej. Niektóre wątki, zapowiadające się ciekawie, urwane, powierzchowne. Powieść o architekcie, a architektury w niej niewiele, (przydałby się autorce konsultant, który pomógłby zagłębić się bardziej w smaczki i detale). Nużąca i nieprzekonująca. Te z nas, które doczytały powieść do końca, poczuły rozczarowanie i żal, że dały się zwieść. Uznałyśmy, że nie jest to książka na tyle dobra, by mogła bezkarnie kraść nasz cenny czas. Owszem, wzbudziła zainteresowanie kulturą i architekturą Stambułu ( niektóre z nas zidentyfikowały opisywane budowle, zaglądając do Internetu), zmusiła do zapamiętania kilku cytatów dotyczących prawd ogólnych i ludzkiej kondycji, aspirujących do odnotowania w naszych prywatnych antologiach złotych myśli, sprawdzenia znaczenia nieznanych słów z terminologii tureckiej i islamskiej. I tyle. Kolejna na półce z tych przeczytanych i w lot zapomnianych. Nie polecamy jej miłośnikom barwnych, osadzonych w realiach, rozbudowanych powieści historyczno-przygodowych. Ani z resztą żadnym innym miłośnikom.

A teraz głos obrończyń powieści:

„Uczeń architekta” to mozaikowa, meandrująca opowieść. To portret Stambułu. Pisarka potrafiła wyrazić słowami ducha miasta. Przypomniała światu zachodniemu postać najsłynniejszego tureckiego architekta Sinana, a opowieść o jego pracy stała się pretekstem do opowiedzenia o Stambule, mieście totalnym, stanowiącym świat sam w sobie. Stambule kosmopolitycznym, wielowyznaniowym, patriarchalnym i … seksistowskim. Historia ta jest wieloaspektowa, wielowątkowa, utrzymana w baśniowej konwencji. Powieść przywodzi na myśl historie opowiadane przez Szeherezadę. Można wyszukać w niej kilka dobrych cytatów np. ”Życie jest sumą wyborów, których nie dokonujemy, ścieżek utęsknionych, ale nie obranych”. Lektura uświadomiła mi, jak mało wiem o Turcji (żałuję tego). Podsumowując: jest w tej opowieści pewna melancholia, tchnienie przeszłości, która przeminęła, piękna, które znikło bezpowrotnie, czegoś nieuchwytnego, co zostało zachowane w kamieniu.” - Basia

„Akcja toczy się w XVI wieku, zwanym Wspaniałym Stuleciem Państwa Osmańskiego. W powieści pojawiają się opisy zwycięskich bitew, wspaniałej architektury i kultury. (Aczkolwiek sama fabuła na poziomie gimnazjalnym). Wyróżnia ją wspaniały, klasyczny styl wzorowany na najlepszych dziełach literatury europejskiej, różnorodność epickich gatunków, bogactwo środków wyrazu, swoboda narracji, świetna technika przekazu. Ten nieskazitelny przekaz to główna zaleta utworu Shafak skierowanego do odbiorcy o historycznych i orientalnych zainteresowaniach. Oczytanego czytelnika może śmieszyć: dziwaczna postać niani Hesny Khatun wzorowanej na postaciach baśniowych, przyjaźń ( a la Tarzan wśród małp) kornaka Dżahana ze słoniem, awanturnicze przygody ludzi i słonia Czhoty, platoniczna miłość uzdolnionego, ale ubogiego pomocnika architekta do córki sułtana. Podsumowując, wartość książki to jej ideowa wymowa, która ma zdecydowaną przewagę nad banalną fabułą, czyli: renesansowy kult nauki, sztuki i piękna życia, hołd złożony wielkim ludziom Renesansu, uwielbienie bogactwa natury. Autorka wykazała się troską o realizm, zadbała też o wierne przedstawienie tła historycznego. Ta poczytna i łatwa w odbiorze powieść jest peanem na cześć pasji twórczej, miłości, przyjaźni i wierności.” - Jadźka